Full of beans conta smerf Maruda.

Cholera.

Jedno słowo a tyle uczuć potrafi wyrazić.

Ktoś może sie zdziwić czemu to postanowiłem użyć łaciny kuchennej w tym jakże pięknym dniu. Już mówię i objaśniam. Po prostu, znowu sie zapętliłem w wirze pracy i obowiązków i jakkolwiek dbając o swoje zdrowienie.

To zdrowienie – trzeźwienie, zapomniałem o fizycznej stronie mojego życia.

I urósł mi bojler jak się patrzy. Jeden z takich co upodobniają człowieka do wieloryba, a ruchy stają się powolne i wyważone, bo inne nie wchodzą w grę. I jakkolwiek mogę się nabijać sam z siebie to sytuacja stała się poważna.

Zacząłem coraz częściej odczuwać przemęczenie, byłem wiecznie niewyspany i głodny. Nie działało to w jakiś szczególnie dobry sposób na moje samopoczucie. Tak naprawdę marzyłem permanentnie o sofie i wiadereczku szamanka obok niej.

Przestało być śmiesznie kiedy wychodząc na piętro dostawałem dychawicy. To był moment kiedy stwierdziłem ze jednak trzeba zadbać o powłokę zewnętrzą, coby posłużyła mi jeszcze kilka lat.

Jako ze jestem dosyć zajętym gościem to stwierdziłem ze dobrze by było żeby moja aktywność fizyczna współistniała w czasie z czymś dodatkowym. Zwazajac na to że ostatnio zapuściłem się w pisaniu na blogu i social media to stwierdziłem ze siłownia i pisanie nie powinny kolidować ze sobą.

I tak, właśnie umęczam moje ciało na siłowni i w miedzy czasie pisze i pracuje. Staram się optymalnie wykorzystywać mój czas.

Taki prawie hipster bez brody i late:)

Cholera jest lepiej, żeby nie powiedzieć super.

Powolutku nabieram zwinności a jak nie przymierzając barka z węglem na kanale Gliwickim. Wreszcie się wysypiam i na pięterko bez efektu parowozu dam radę wysjiknąć. Normalnie chce się żyć, a nie sofę sobą mościć.

Tak jak to u mnie jest, nie mogę obiecać ze będę do końca życia taki aktywny, ale mogę obiecać sobie ze będę się starał ze wszystkich sił żeby tak było. Mam dla kogo być zwinny i zdrowy. Przede wszystkim dla siebie, w efekcie czego: dla zony, dzieci, przyjaciół. I pomimo ze siłownia zabiera mnie rodzinie na kilka godzin w tygodniu to za to rodzina ma mnie pełniej. Pełniej dlatego że jestem ”full of beans” a nie smerf maruda:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *